Whitney Houston i Modlitwa o zmarłych

W Niedzielę, 12 Lutego 2012 , piosenkarka Whitney Houston została znaleziona martwa w jej pokoju hotelowym. Wieczorem, gdy prestiżowa impreza rozdania nagród Grammy się rozpoczęła, prowadzący LL Cool J, zaczął od modlitwy ?o naszą siostrę, Whitney Houston, która odeszła,?. Zanoszenie modlitw o zmarłych jest ciągle i ciągle promowane ludziom. Jaki jest cel tych modlitw? Wielu ludzi, którzy uczęszczają do kościoła Rzymsko Katolickiego robią tą samą rzecz, często modlą się o zmarłych. Pójście za tą nauką kościoła jest pójściem drogą zwodzicieli, którzy mówią nam: nie ma znaczenia co zrobiłeś na ziemi, bo jeżeli wystarczająco modlitw jest zanoszonych za ciebie po śmierci, wszystko będzie w porządku. Ale jest to wielka pomyłka, ponieważ Bóg w Swoim Słowie, Piśmie Świętym, ostrzega nas: ?Postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd? (Hebr. 9:27). Po śmierci nie ma możliwości wpłynięcia na zmianę sytuacji .
Każda osoba podejmuje swój wybór DZISIAJ, w tym co robi dzisiejszego dnia. Ten kto się nie nawrócił w tym życiu, dla niego jest już za późno, aby to zrobił w przyszłym. Tak wiec modlitwy zanoszone po śmierci niczego nie zmieniają- są bezużyteczne i bezcelowe.
Dlatego Pismo Święte przynagla nas do podjęcia decyzji: „Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych?. (Hebr. 4:7)
Obyś zechciał nawrócić się i przyjąć Jezusa Chrystusa jako swojego Zbawiciela dzisiaj.

PANIKA NA STADIONIE

Lima, niedziela 24.05.1964 rok. Stolica Peru przeżywa wielki dzień. Kibice sportowi krzycząc, podążają ulicami miasta. Wielu z nich jechało tu przez całą noc, a niektórzy nawet całymi dniami. Dzisiaj odbędzie się spotkanie piłkarskie rozstrzygające o tym, kto pojedzie na olimpiadę do Tokio ? drużyna Peru czy Argentyny. Wielu kibicom przyjazd do Limy sprawił zawód. Tygodniami oszczędzali pieniądze na podróż i bilet wstępu. Ale niestety, 50 tysięcy biletów już rozsprzedano. A kiedy o godzinie 15.00 rozległ się gwizdek sędziego, tysiące rozczarowanych kibiców sportu tłoczyło się poza bramami stadionu.

Na stadionie wszyscy trwali w radosnym oczekiwaniu. W jednym z sektorów słychać
niesamowity krzyk. Niewielka grupa argentyńskich ?zadymiarzy? chóralnym śpiewem dopinguje swoją drużynę. Nieprzebrane tłumy peruwiańskiej publiczności pokazują, że potrafią to robić lepiej. Argentyńska jedenastka gra płynnie i pewnie, można by powiedzieć ? prawie elegancko. Peruwiańczycy prezentują również wysoką formę i walczą z pełnym poświęceniem. Jest to szybki, fascynujący i pełen napięcia mecz. Pierwsza połowa kończy się wynikiem bezbramkowym. Teraz, po zmianie stron, podniecenie rozgorączkowanych mas rośnie jeszcze bardziej. Nieopisane szaleństwo zapanowało wśród argentyńskich widzów, gdy lider ich drużyny nieoczekiwanie zdobył bramkę dla Argentyny. Była to najlepsza nagroda za trudy, które musieli pokonać, aby tu przybyć. Jednak Peruwiańczycy nie poddają się. Walczą do upadłego. I nagle, na 10 minut przed końcem, słychać ogromny krzyk: ?gol, gol!? Wśród peruwiańskich kibiców zapanowała bezgraniczna radość.

Ale cóż to się dzieje? Między sędziami a zawodnikami powstała ostra dyskusja. Sędzia
główny, Urugwajczyk, Eduardo Pazos, nie uznał bramki! Stwierdził, że krótko przed golem był gwizdek, gdyż argentyński piłkarz był faulowany. Decyzja ta wywołała na widowni rozczarowanie, a następnie złość. Na stadionie zagotowało się jak w kotle. Na płytę boiska poleciały pierwsze butelki. Sędzia główny, bezsilny wobec narastającego niepokoju, gwizdkiem oznajmił koniec spotkania.

W następstwie tego oburzenie wzrosło jeszcze bardziej. Całe szczęście, że boisko było
odgrodzone płotem wys. 2,5 m., zakończonym drutem kolczastym, który skutecznie
powstrzymywał rozjuszonych kibiców. Na stadionie była także policja, mogąca w ostateczności zareagować. Komendant policji w Limie już wcześniej ustawił swoich ludzi dookoła płyty boiska I uzbroił ich w stalowe hełmy, pistolety naładowane gumowymi nabojami i gaz łzawiący. Fanatycy sportu na całym świecie często wpadają w szał, szybko tracąc wszelkie hamulce. Również i tutaj policja musiała wkroczyć do akcji.

Nagle dwóch śmiałków podjęło próbę przedostania się przez płot i zaatakowało sędziego.
Policja próbowała odciąć im drogę i zabrać ich stamtąd. Użyto gumowych naboi i usunięto
chuliganów z boiska. Lecz już następna grupa nastolatków zaczęła szturmować płot. Policjanci próbowali powstrzymać kolejny atak, ale stawało się to coraz trudniejsze. W mgnieniu oka wzburzeni kibice zaczęli niszczyć ogrodzenie i oderwanymi kawałkami żelaza rzucać na boisko. Na szczęście sędzia i zawodnicy znajdowali się już w bezpiecznym miejscu, ale gniew wzmagał się coraz bardziej. Jedni niszczyli ławki na trybunach, inni zaczęli rozwalać murowane elementy i rzucać kawałkami cegieł w policję. Aby uniknąć rozlewu krwi, należało nie dopuścić do dalszej walki z rozwścieczonymi fanatykami sportu. Policja postanowiła użyć gazu łzawiącego. Tysiące ludzi zaczęło się dusić, kaszleć i trzeć oczy. Zaatakowani gazem kibice nic nie widzieli. Niezliczona masa ludzi trzymała się jednak razem.

Wtem przeleciała przez tłum, jak iskra, jedna myśl. Nagle wszyscy podjęli wspólną decyzję ?
wyjść stąd, uciekać. Natychmiast tłumy zaczęły przeć ku wyjściu, w dół, do tunelu czterometrowej szerokości, który mieścił się pod trybunami. Każdy chciał ratować swoje życie, swobodnie odetchnąć i wyjść ?na wolność?. W powstałym tłoku wielu powalono i stratowano na śmierć.

Największy dramat miał jednak dopiero nastąpić. Ciężkie żelazne wrota, które znajdowały się
na końcu tunelu były zamknięte. Strażnicy krótko przed zakończeniem meczu opuścili swoje
stanowiska, gdyż chcieli zobaczyć ostatnie minuty spotkania i później już nie mogli przedostać się z powrotem. Fala za falą na wpół obłąkanych ludzi nacierała na zamkniętą bramę. Krzyki zwątpienia i rozpaczy pozostały bez odzewu. Wielu zaduszono, zmiażdżono albo stratowano. W tej wielkiej katastrofie, którą odnotowano w historii sportu, zginęło 300 osób, a liczba rannych była ogromna. Zamknięte drzwi zablokowały tym ludziom drogę do życia, drogę do wolności.

Również w Słowie Bożym jest mowa o zamkniętych drzwiach. Czytamy w nim o pewnym mężu imieniem Noe, który ostrzegał ludzi przed nadchodzącym sądem Bożym i nawoływał do pokuty. W odpowiedzi spotkały go śmiech i szyderstwa, uznano go za obłąkanego. Któż bowiem na suchym lądzie buduje statek przez dziesiątki lat? Później jednak zapowiedziana kara nadeszła, dotykając pewnych siebie ludzi. ?Wytrysnęły źródła wielkiej otchłani i otworzyły się upusty nieba. I padał deszcz na ziemię przez czterdzieści dni i nocy?. ?I zamknął Pan za nim drzwi? (1 Moj. 7,16). Noe wraz z rodziną byli uratowani i bezpiecznie schronieni, natomiast wszyscy inni zginęli. Początkowo głos nawołujący do pokuty i wskazujący ratunek był skierowany do wszystkich. Później jednak, przed tłumami zobojętniałych i ociągających się naśmiewców, zamknięto jedyne drzwi wiodące do ocalenia. Czas łaski skończył się bezpowrotnie. Sam Pan nawoływał przez Noego do pokuty i nawrócenia. Ale teraz nastał czas sądu. Ten, który wcześniej wyciągał zbawczą dłoń, stał się dla tych, którzy go nie słuchali, Sędzią.

Historia o zamkniętych drzwiach tchnie świętą powagą. Także i teraz nikt z ludzi nie wie, kiedy drzwi łaski zostaną na zawsze zamknięte. Pan Jezus jeszcze woła: ?Ja jestem drzwiami? (Jana 10,9). On jedynie jest drogą, która prowadzi do wiecznego życia. Tylko przez niego można przyjść do Ojca. Dlatego ostrzega dzisiaj wszystkich, którzy chcą go odrzucić. Może stać się tak, jak z niemądrymi pannami, które przyszły za późno i, podobnie jak w wyżej opisanym zdarzeniu ? ?zamknięto drzwi? (Mat. 25,10). Pomimo pukania i wołania: ?Panie, Panie, otwórz nam!? ? nie uzyskały pomocy. Było bezpowrotnie za późno. Drzwi zostały na zawsze zamknięte. Usłyszały słowa Pana: ?Zaprawdę powiadam wam, nie znam was!?. Dlatego wejdź przez te drzwi, dopóki są jeszcze otwarte!

Dramat na ?Costa Concordia? i Ty

Każdy człowiek na tej planecie jest podobny do rozbitka na wodzie. Żyjemy w świecie, który jest tonącym statkiem, bez względu na to czy widzisz to czy nie. Niektórzy ludzie czują się bardzo wygodnie na tym wielkim statku unoszącym się na wodzie, ale niestety nie może być tak na zawsze. Wcześniej czy później my wszyscy pójdziemy na dno. Nam rozbitkom, dana jest szansa ratunku w łodzi bezpieczeństwa. Dlatego powinniśmy zrobić tą ostatnią rzecz: złożyć nasze zaufanie w Bogu wszechświata. On jest ratowniczą łodzią dla nas wszystkich. Tylko On daje życie wieczne w lepszym i bezpieczniejszym świecie.
On może podać ci rękę. Jesteśmy nędznymi stworzeniami których problemem jest to, że nie chcemy wierzyć Jemu. Jeżeli chcesz żyć wycieczkowym życiem, zabawiać się w tym życiu i pójść na dno, to żyj tak dłużej. Nic nie rób, ale to jest najpewniejszy sposób na znalezienie się w przepaści.
Ale jeżeli zaufasz mi- mówi Bóg- wezwiesz o pomoc, łódź przypłynie i zabierze Ciebie. Może nie od razu, ale zawsze na czas. Bóg słyszy twoje wołanie.
Ta łódź ratunku ma tylko jedno imię- Jezus!

Były prezydent Czech Vaclav Havel nie żyje

Były prezydent Czech i dysydent Vaslav Havel, po długiej chorobie zmarł w wieku
75 lat blisko miasta Hradecek w Bohemii. Jego śmierć została już oficjalnie
ogłoszona. W wyniku wieloletniego uwiezienia przez komunistyczny reżym, Havel
cierpiał na przewlekłą chorobę dróg oddechowych. Havel także przebył operację
raka płuc w 1996, a dwa lata później przetrwał atak serca.

W czasach komunizmu, Havel był kluczową postacią pokojowego ruchu oporu
przeciwko reżymowi. W 1989 Havel stał się główną postacią demokratycznego
przebudzenia. W latach od 1989 do 1993 sprawował funkcje prezydenta
Czechosłowacji, następnie do 2003 był głową nowo powstałego państwa Republiki
Czech.

?Narastająca bezbożność jest po części winną obecnego globalnego kryzysu?
-Vaclav Havel

?Tragedią współczesnego człowieka jest nie to, że wie on coraz więcej o sensie
swego życia, lecz że coraz mniej zajmuje się tym pytaniem?.
-Vaclav Havel

„Nadzieja nie jest przekonaniem, że coś się uda, lecz pewnością, że coś ma sens –
niezależnie jak się potoczy …?. ”
-Vaclav Havel.

?Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie

ujrzy na wieki? ( Jana 8)

-Jezus

Żył Jezus naprawdę? Jest Jezus Synem Boga?

Zapowiedź przyjścia Jezusa na świat należy do najbardziej znamiennych roroctw. ST wskazuje Betlejem jako miejsce narodzin Syna Bożego (Mi 5,1; Łk 2,4), rodowód Jezusa (2 Sm 7,16; Mt 1,1-17), jednoczesne ojcostwo Boga (Ps 2,7; 2 Sm 7,14; Hbr 1,5) i człowieka (Dn 7,13; Łk 21,27), Jego działalność (Iz 42,7; J 9), przyczynę Jego posłannictwa (Iz 53,4-5; Mk 10,45), zdradę na Nim za 30 srebrników (Za 11,12; Mt 26,15), Jego cierpienie i śmierć na krzyżu (Ps 22; Łk 24,26) i również Jego zmartwychwstanie (Oz 6,2; Łk 24,46). W świetle postawionego wyżej pytania, wyraźna różica ? 400. lat ? pomiędzy ostatnią księgą Starego Testamentu a czasami nowotestamentowymi, nadaje

CV bezsensownego życia

W 2 roku życia- Gdy zacznę mówić, wtedy będę szczęśliwy. – W 3 roku życia – Gdy pójdę do przedszkola, wtedy będę szczęśliwy. – W 7 roku życia – Gdy otrzymam rower górski, wtedy będę szczęśliwy. – W 18 roku życia – Gdy …

O TOBIE JEST MOWA

Czy wiesz o tym, że twoje imię jest zapisane w Biblii? Dlaczego robisz tak zdziwioną minę?
Naprawdę twoje imię jest tam zapisane, z całą pewnością twoje.

Najpierw jednak chcę ci powiedzieć, czego tam nie ma. Nie ma tam twojego nazwiska, pod
jakim figurujesz w spisie biura meldunkowego lub w pracy. Twego nazwiska nie ma w Biblii. Nie
jest to zresztą istotne, ponieważ gdyby ono tam było, miałbyś słuszną wątpliwość, czy
rzeczywiście chodzi o ciebie, czy też o kogoś innego, bowiem na przestrzeni lat wielu było takich,
którzy nosili i jeszcze noszą te same nazwiska.

A więc twego obywatelskiego nazwiska ? Jan Kowalski czy Krystyna Rojówna, w Biblii nie
znajdziesz. Jest tam natomiast bez wątpienia twoje imię. Bez względu na to, czy ci się ono
podoba, czy też nie ? to imię brzmi: ?grzesznik?. Niech cię to jednak nie zraż a. Zauważ, co Biblia
mówi o Jezusie Chrystusie. Mówi ona coś cudownego:
?Ten grzeszników przyjmuje? (Łuk. 15,2)

Twoje imię jest proste i jak najbardziej zasadne. Nikt z ludzi nie może powiedzieć: ?To imię do
mnie nie pasuje!?. Ono jest trafne i właściwe, pasuje do ciebie, i to jak! Jest też zrozumiałe. Imię
takie może nosić jedynie człowiek, który zasłużył na wieczne potępienie, gdyż sąd Boży ciąży na
nim. A tak właśnie jest w twoim przypadku. Tak brzmi bowiem twoje imię w Biblii, całkiem jasno
i jednoznacznie.

Zadam ci teraz jedno proste pytanie: Co czynisz, kiedy chcesz wejść do jakiegoś domu? Na
pewno wtedy pukasz lub dzwonisz. Drzwi się otwierają, a ty wchodzisz. Nie ma w tym nic
trudnego. Wie o tym każde dziecko. Więc uczyń tak, uczyń teraz! Zwróć się do Jezusa, zapukaj
do niego, do twego Zbawiciela. On ci otworzy, On cię przyjmie.

Zapewne słyszałeś juŻ o problemach rasowych w USA czy teŻ w Afryce. Są tam tramwaje,
restauracje i inne miejsca publiczne, które są dostępne tylko dla białych. Czarni nie mają tam
wstępu. Dla nich przeznaczone są inne miejsca. Wyobraźmy sobie teraz tę sprawę odwrotnie.
Powiedzmy, Że podróżujesz po jakimś afrykańskim kraju. Po długotrwałej, męczącej wędrówce,
szukasz w mieście hotelu, aby przenocować. Błądzisz po ulicach w tropikalnym upale straszliwie
zmęczony, spragniony i senny. Gdziekolwiek jednak przychodzisz, czytasz przed wejściem napis:
?Tylko dla czarnych?. Robi się ciemno, a ciebie ogarnia niepokój i coraz większe zmęczenie. Po
dwugodzinnym poszukiwaniu wleczesz się jeszcze do wskazanego hotelu, gdzieś na skraju
miasta, podchodzisz i z dala widzisz juŻ napis: ?Tu przyjmuje się białych?.

Co wtedy czynisz? Oczywiście, wchodzisz do środka, mając pewność, że ten dom jest dla
ciebie. A teraz pomyśl, co by się stało, gdyby w spisie hotelowym wymieniona była tylko pewna
ilość nazwisk, bez twojego! Na szczęście czytasz jasne i zrozumiałe słowa: ?Dla białych?.
Zupełnie ci to wystarcza. Szukasz schronienia, a ono tu właśnie jest. A więc ? o tobie jest mowa!
Co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości, poniewaŻ jesteś białym!

TAK SAMO PROSTA JEST EWANGELIA!
Ewangelia mówi: ?grzesznik?, a więc ? o tobie jest mowa. W takim razie i ty musisz wejść przez
tę ciasną furtkę BoŻego zaproszenia do Jezusa, gdyż: ?Ten grzeszników przyjmuje?.

Czytamy w Piśmie Świętym, Że: ?Jezus Chrystus przyszedł na świat, aby grzeszników zbawić?
(1 Tym. 1,15). Przyszedł zbawić tych, którzy uznają się przed nim za grzeszników i szczerze, ze
skruchą wyznają mu swój grzech. Chociaż wszyscy ludzie są grzesznikami, jednak wielu uważa
się za ?dobrych? i mówią: ?Ja nikogo nie zabiłem ani nie okradłem?. Pan nie przyjmuje takich
?dobrych? grzeszników. Pan Jezus przedstawił tę prawdę na przykładzie przypowieści o faryzeuszu i celniku. Ten pierwszy uwaŻał się za sprawiedliwego przed Bogiem, wymienił też wiele swoich zasług i dobrych uczynków. Celnik zaś nie mógł nic Bogu przedstawić, jedynie swoje grzechy, mówiąc: ?Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu?. A Pan Jezus tak o nim powiedział:
?Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie? (Łuk. 18,11?14).
PAMIĘTAJ O TYM, śE PAN JEZUS PRZYJMUJE GRZESZNIKÓW!

Grecja, G20 – Co Biblia mówi na temat kryzysu finansowego?

W ostatni czwartek i piątek we francuskim Cannes, Prezydent USA Barak Obama, Kanclerz Angela Merkel z kolegami z innych Europejskich krajów jak także z przedstawicielami państw Brazylii, Indii i Chin rozmawiali o przyszłości gospodarczej, polityce finansowej, środków i problemów środowiskowych i prawa na świecie. Ten nadzwyczajny szczyt z francuskiego Cannes, najprawdopodobniej nie przyniesie wiele a może i nic.
Niesamowite jest to, jak Pan Bóg zna nas i wie o naszych finansach. Pytanie: czy już ktoś Kogo zapytał? Nie zrobili tego ani Grecy ani eksperci finansowi, ani politycy którzy są teraz w Nicei.
Nadszedł czas , abyśmy zwrócili się do Biblii o radę. Ja to czynię. Czy ty także to robisz?
Jeremiasza 17,11 Jako kuropatwa zgromadza jajka, ale ich nie wylęga: tak, kto zbiera bogactwa, a niesprawiedliwie, w połowie dni swoich opuści je, a na ostatek będzie głupim.