Ratuj się, bo chodzi o życie twoje; nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się w całym tym okręgu […] Lecz żona Lota obejrzała się za siebie i stała się słupem soli. 1. Mojżeszowa 19,17.26

Historia żony mieszkańca Sodomy imieniem Lot może być opowiedziana w kilku słowach.
 
Mieszkając w Sodomie, poznała ona niemoralne życie tego miasta. Ponieważ jednakże Bóg pragnął okazać jej miłosierdzie, została wraz ze swym mężem i dwiema niezamężnymi córkami zachowana od sądu, który spadł na Sodomę i zniszczył ją. Jednakże musieli oni być ponaglani przez anioła, aby się pospieszyli i opuścili to przeznaczone do zniszczenia miasto. 
Bóg przemawia i ponagla każdego z nas. Nie życząc żadnemu grzesznikowi śmierci, a raczej „aby się odwrócił od swojej drogi, a żył“ (Księga Ezechiela 33,11), bierze go, można by powiedzieć, wprost za rękę. Jak w takim razie ktokolwiek może odmawiać pójścia z Nim? 
Żona Lota spojrzała za siebie. Z żalem i goryczą w swoim sercu odwróciła się w kierunku płonącego miasta, gdzie pozostawiła wszystko, co posiadała, niestety, również swoje przywiązanie i uczucia. Może ktoś pomyśli, że to nie było takie złe, ale jej postępek był oczywistym nieposłuszeństwem wobec Bożego nakazu: „Nie oglądaj się za siebie!“. Nie potrafiła porzucić sodomskiego życia i, choć fizycznie wyszła z tego miasta, jej serce tam pozostało. To dlatego również ją dosięgnął Boży sąd. Bóg nie chce podzielonego serca! 
Drogi chłopcze, droga dziewczyno, jeśli pragniesz naśladować Jezusa, musisz podjąć ostateczną decyzję; ten ginący świat – albo Jezus, ale nigdy jedno i drugie naraz. Droga wiary jest drogą zbawienia, ale wymaga wyrzeczeń. Jednak opłaca się podjąć ten trud – jego końcem jest wieczne życie w niewyobrażalnej dla człowieka wspaniałości Bożej! (por. Hebr. 11,24-27).

Dodaj komentarz