I wziąwszy chleb, i podziękowawszy, łamał i dawał im, mówiąc: To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moją. Ewangelia Łukasza 22,19

Pan trzyma w swej dłoni chleb, dziękuje za niego Bogu, łamie i podaje swoim uczniom, mówiąc: „To czyńcie na pamiątkę moją“. Tej ostatniej nocy poprzedzającej Jego śmierć na krzyżu, jeszcze raz podał im chleb i kielich. Ale wkrótce, gdy już Go nie będzie, mają nadal tak czynić – na Jego pamiątkę. Tak też czynili, i dlatego my czynimy to nadal do czasu, „aż przyjdzie“.
„Na pamiątkę moją“ – dlaczego zależało Mu na tym, aby uczniowie w obliczu zbliżającej się śmierci Pana myśleli o Nim? Byli przecież jak słabe naczynia, które nie potrafiły niczego zrozumieć z uczuć, jakie wtedy wypełniały Jego serce. Ale Pan wiedział dobrze o tym, że za trzy dni będzie ponownie wśród nich jako zmartwychwstały. Nawet jeśli, jak mówi Pismo, „nic z tego nie rozumieli“ i „nie zrozumieli tego, co im mówił“. Mimo to życzył sobie, by dla Niego, jako umarłego, łamano chleb.
W Izraelu istniał zwyczaj, aby pogrążonym w żałobie podawać na pocieszenie chleb i napój. Czyniono tak dlatego, że osoby takie wówczas pościły (2. Sam. 3,35), czasem nawet bardzo długo (1. Sam. 31,13). W ten sposób chciano ich pokrzepić, aby otrząsnęli się ze smutku i przyjęli pokarm. W jednym przypadku Bóg zapowiadając sąd, nawet rozkazał swemu ludowi, że „nie będą się łamać chlebem z tym, który jest w żałobie, aby go pocieszyć z powodu umarłego…“ (Jer. 16,7).
Być może również to miał na myśli Pan, pozostawiając uczniom to polecenie. Jednak nie chodziło tu o pocieszanie żałobników, lecz o to, by myśleć o Nim, na Jego pamiątkę. Przez powtarzanie tej czynności uczniowie mieli ogłaszać, że nie zapominają o Zbawicielu, który umarł. Czyż nie porusza to naszego serca, że było to dla Niego tak ważne?

(C) Copyright „Dobry Zasiew“ 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *