Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają, lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak or

Widzimy tu to, co ponadnaturalne, skontrastowane z naturalnym, a to, co Boże, przeciwstawione temu, co ludzkie. Człowiek potrzebuje polegać bezgranicznie na Bogu – niewyczerpalnym źródle zasobów i pozostawać w zależności od Niego.
Starotestamentowi wierzący dostarczają nam licznych dowodów na to, jak dogłębnie odczuwali potrzebę czerpania z tego źródła. Wierzący dzisiejszych czasów zdają się kompletnie o tym zapominać. Zródło wiecznej, niezwiędłej siły – źródło życia – jest w praktyczny sposób ignorowane. Prastare góry są niczym igraszka w Jego rękach (Hab. 3,6-7), a mimo to praktyka pokazuje, że nie uznaje się Go za wystarczająco godnego zaufania, aby na Nim całkowicie polegać.
Jak bardzo potrzebujemy polegać na Panu! Dlaczego? – Ponieważ znajdujemy się w bezpośrednim i nieuniknionym kontakcie z ziemią. Podobnie jak urządzenia elektryczne, mamy jakby zabierające nam energię „uziemienie“. Nieustannie tracimy siłę. Nie zapominajmy, że Bóg jest źródłem wszelkiej mocy – materialnej i duchowej.
Ci, którzy ufają Panu, zostają przeniesieni do innej sfery. Wzbijają się w górę jak orły, przeciwnie ziemskiemu przyciąganiu, docierając do wyższych sfer. Orzeł żyje w przestworzach i tylko gdy to konieczne zniża się ku niższym sferom. My zaś zdajemy się żyć zbyt często na nizinach, zaś jedynie nagleni palącą potrzebą zwracamy się ku górze. Poleganie na Bogu jest odruchem nowej natury i winno być dla nas czymś oczywistym, a nie sporadycznym i wymuszonym.
Orzeł rezyduje w górze. Bóg chce, by Jego dzieci były jak orły szybujące w górnych przestworzach, błyskawiczne i niedoścignione, niestrudzenie wykonujące powierzoną im pracę. Porzuć swą niemoc i oprzyj się na wszechmocy Twego Pana!

Dodaj komentarz